powrót
do menu

w galerii:


Widok z minaretu


Okno meczetu


Dziedziniec meczetu


Wnetrze meczetu

kair

Kair to największa metropolia w Afryce i chyba najbardziej przytłaczające miejsce w jakim się kiedykolwiek. Nie wiadomo, ilu ma naprawdę mieszkańców, tysiace ludzi okupują nawet cmentarze, na pewno jest ich powyżej 15 milionów.
Gęstość zaludnienia dochodzi miejscami do 100 tys./km. Wielopoziomowe skrzyżowania, ulice na wysokich wiaduktach przeciskające się między domami, kilkunastopiętrowe bloki bez szyb i eleganckie sklepy sąsiadujące z jatkami z wiszącymi na wystawie obdartymi ze skóry zwierzętami to stały obrazek. Między tym wszystkim powinny zginąć, ale jednak walczą o swoje miejsce prawdziwe perełki architektury.

Panorama Kairu


Widok z minaretu na dziedziniec
Meczet Ahmeda Ibn Tuluna to pochodzacy z IX wieku meczet dziedzińcowy wzorowany na układzie domu Proroka. Spiralny minaret ściągnięto z Wielkiego Meczetu w Samarze - warto na niego wejść, jest stamtąd świetny widok zarówno na Kair jak i na sam meczet, a w oddali pomiędzy wieżowcami można dostrzec sylwetki piramid. Wchodząc do meczetu trzeba zdjąć buty, a rozgrzana słońcem posadzka parzy niemiłosiernie - resztki godności zachowujemy tylko w podcieniach, chodząc po rozłożonych dywanikach.

Meczet sułtana Hasana jest arcydziełem architektury mameluckiej z połowy XIV wieku. Wieść niesie, że materiał do jego budowy był pozyskiwany z piramidy Cheopsa. Wewnątrz znajduje się dużo mniejszy niż w meczecie Ibn Tuluna dziedziniec ze studnią, wysokimi niszami - liwanami czyli salami nauki i niezliczonymi wiszącymi lampkami. Meczet Hasana był madrasą czyli szkołą koraniczną, znaduje się w nim również mauzoleum założyciela z przepiękną koronkową dekoracją. Uważany jest za najwspanialszy zabytek sztuki islamskiej w Egipcie, jeżeli chodzi o moje wrażenia, to całkiem słusznie.

Przy studni



Okno
Stojący po sąsiedzku meczet Ar-Rifa'i wybudowano na poczatku XX wieku w stylu pseudomameluckim, ale na pierwszy rzut oka mało się różni od sąsiedniego arcydzieła. Dla nas i tak wszystko wygląda bardzo egzotycznie. Zachwycają szczególnie koronkowe okienne "kraty" i grobowce królów z dynastii Muhammada Alego oraz szacha Iranu.

Minaret

Muzeum Egipskie to miejsce niesamowite, jakby zywcem wyjęte z wieku wielkich odkryć. W starych drewnianych gablotach, na ziemi i postumentach stoi ponad 120 000 egipskich skarbów. O obejrzeniu tego za jednym razem nie ma nawet co marzyć, w połowie drogi zaczęły nam się mylić sale i imiona, także własne ;) Mam nadzieję, że dynastie, które potraktowaliśmy po macoszemu nie odwdzięczą się jakąś klątwą. Oczywiście najsłynniejsze są skarby Tutanchamona - kapiące złotem i przepięknie wykonane, tam też można się spodziewać największego tłumu. Innych rzeczy nie ma nawet co wymieniać, jest tu wszystko (oczywiście oprócz tego, co znajduje się w Luwrze i British Museum ;>). Wytchnieniem po godzinach maszerowania po salach z niemal identycznymi posągami faraonów o idealnych rysach jest ekspozycja poświęcona Echnatonowi - portretowanemu jako karykaturalnie brzydki mężczyzna o kobiecych kształtach i fascynującym spojrzeniu. Tam też znajdziemy Nefretete - jego piękną żonę oraz mnóstwo wizerunków faraona z dziećmi, które ponoć uwielbiał (niektóre z jego córek zostały później jego żonami - to dość popularny zwyczaj wśród faraonów, nawet uwielbiających dzieci).

Bazar kairski rozciąga się przy rezydencji Al-Kahira z 969 roku. Znadują się tu suki zarówno dla turystów, jak i tubylców - kupić można wszystko, klimat jest niezwykły, szczególnie w wąskich uliczkach na obrzeżach suku turystycznego. Zachwycamy się samymi straganami (kicz kiczem, ale w takim nagromadzeniu robi imponujące wrażenie), Egipcjanami przy pracy oraz samą architekturą bazaru. Pod arkadami wokół meczetu Huseina i na głównych alejkach suków jest też mnóstwo kafejek. Najlepiej wybrać się tam ok. 10 wieczorem - do północy jest największy ruch - robi się chłodno i Kair rozpoczyna swoje codzienne nocne życie.


Meczet przy bazarze

Kram z lampami

Sklep mięsny